Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty

nie przeszkadzać, tu się ... wygrywa!!!!!!

Czas ogłosić zwycięzcę! ... a właściwie jego brak, no dobra brak pozorny, a czemuż tak? a temuż, że niestety, żadna z przedstawionych propozycji nie  nadaje się do wprowadzenia w moje życie;/ Owszem - ucieczka do pracy, kawa gdzieś po drodze i lektura - ale to już przerabiałam, zamknąć się - nie wchodzi w rachubę - mam dziecko, mam sumienie, wrzawa - próbuję, czasem działa, częściej nie;/,
wszystko to fajne przepisy, ale nienadające się do mojego życia
swoją drogą szkoda, że nie ma wśród pomysłodawców (a może się mylę?) tych czytelniczek (czytelników), którzy biją rekordy z dziecięciem przy cycu;/! :)) (nic tu do śmiechu! żal dzieciaczka!)
 
ale zwycięzcą ktoś jednak musiał zostać został - jako, że w tym wypadku musiałam wybrać inne kryterium, wybrałam kto pierwszy ten lepszy - zaraz mi tu znowu baty na łeb polecą, ale ja- powtarzając za Mikromusic  w dupie to mam , a więc (nie zaczyna się zdania od "a więc" - mój nauczyciel francuskiego mawiał do koleżanki, która każde zdanie zaczynała od "a więc", dalej perorując po francusku ... ale to nie jest zdanie!) zakładkę i książkę wygrywa gwiezdna!!!
 
Gwiezdna, Gwiezdna wygrałaś!!!!;)*
 
 
* poproszę o adres na moja06@wp.pl
 


Na otwarcie książka do wygrania.

 
Mądry Rodzicu, Rodzicu przyszły, doświadczony czy nie jeśli chcesz wygrać książkę, która pomoże Ci w wychowywaniu Dziecka, albo wyjaśni kilka Twoich wątpliwości zgłoś tę chęć w komentarzach.
 
Aby wziąć udział w losowaniu książki Mądrzy rodzice Margot Sunderland należy zajrzeć na blog A cio to czytam i tam w odpowiednim miejscu wyrazić w komentarzu tę chęć. Losowanie książki - dzięki Wydawnictwu Świat Książki rozpoczyna oficjalne działanie A cio to czytam. W tym miejscu będą pojawiać się polecanki książeczek dla dzieci, ze zdjęciami, filmikami, a także książek o dzieciach - dla rodziców. Z częstotliwością różną, jak to z dziećmi bywa, ale postaramy się sumiennie dzielić naszymi doświadczeniami. Mądrzy rodzice to książka kultowa. W krótkiej formie treści pomaga, przybliża i rozjaśnia. Podparta mnogością pięknych, czasem rozczulających zdjęć chyba powinna znaleźć się w każdym domu, w którym jest, lub pojawi się dziecko.
 
Życzymy zatem powodzenia wszystkim tym, którzy zapragną ją posiadać.
 
Monika & Maks

Przekornie wylosowane smaki życia i coś jeszcze;)

Jako, że jestem bardzo przekorna postanowiłam sobie zwycięzcę konkursu (albo raczej losowania) wyłonić na swój sposób. Złożyły się na to: fakt, że w czeluściach dysku zaginął mi program "Losuj", a moja mała maszyna losująca ząbkuje i grymasi oraz fakt, że zgłoszeń za wiele nie było, a te które były okazały się w większości niebanalne postanowiłam wybrać więcej niż jedno. Niestety Smaki .. posiadam tylko w liczbie jeden, ale zrekompensuję ten fakt innym tytułem, który mam nadzieję trafi w gust czytelniczy wybranej osoby.

Tak więc Smaki życia wędrują do Antyśki za miły komentarz uzasadniający jej chęć posiadania tej książki, a do alison2 wędruje Utonięcie Rose (mam nadzieję, że nie czytałaś?).

Jeśli ktoś postronny chciałby skomentować tę samowolkę, to przypomnę, że to mój blog, i ja dyktuję warunki w tej zabawie .... bo o to chodzi żeby się bawić :)

Prosty konkurs bez myślenia - Smaki życia do wydania

 
 
Obiecywałam sobie, że nie będę robiła konkursów, po tym, jak jedna z blogowiczek (która nie doczytała zapewne mojego posta - TU i TU) zarzuciła mi, że jestem księżniczką, której korona się z głowy obsuwa kiedy ma znaleźć zwycięzcę. Pytam się - czy to ja mam szukać zwycięzcy? Dlaczego, jeśli komuś nie zależy na wygranej mają cierpieć inne, chętne osoby?
Jednak dostałam książkę, której czytać nie będę, zapewne dostałam ją przez pomyłkę, więc chcę ją oddać w ręce chętnego na nią Czytelnika.
Także, po licznych komentarzach dotyczących organizowania i działania konkursów tym razem rozdaję za zwykłą (żeby nie powiedzieć nicniewymagającą) chęć wzięcia udziału w losowaniu.
Tak więc chętnych na książkę Stacey Ballis Smaki życia proszę o wyrażanie tejże chęci w komentarzach. Losowanie (prawdopodobnie) w poniedziałek, w godzinach rannych.
Zapraszam więc do wyrażania chęci:)

LOSOWANIE RAZ JESZCZE - TYM RAZEM SERCE TYGRYSICY WYGRYWA ...


Ja wiem, że różnie się zdarza, że nie można zajrzeć do Internetu i śledzić losów konkursu, do którego się zgłosiło, ale wyniki losowania książki Serce Tygrysicy "wiszą" u mnie już dwa tygodnie, więc myślę, że jakoś można było do nich dotrzeć. Tym bardziej, że znalazłam zwyciężczynie na FB i wysłałam informację na temat wyników. Nic. Nadal milczy. W związku z tym powtórzyłam losowanie i mam nadzieję, że pierwsza zwyciężczyni to zrozumie. Dla własnej pewności i zabezpieczenia powtórzyłam losowanie kilka razy, ale te wyniki pozostawię dla siebie, mam nadzieję, że nie będę musiała z nich korzystać, że tym razem zwyciężczyni - Hiliko - zgłosi się chętnie po książkę.:)

kolejny raz wrzuciłam wszystkie Wasze nicki, pomijając oczywiście poprzednią zwycieżczynię ...


Gratuluję i czekam na maila z danymi do wysyłki na adres: moja06@wp.pl

szybkie losowanie z tygrysim sercem




Przyznaję bez bicia, że z całym sercem (no, może nie tygrysicy) zabrałam się za lekturę tej książki. Chociaż byłam mocno uprzedzona po obejrzeniu trailera (TU), w którym autorka Serca Tygrysicy Aisling Juanjuan Shen nie przekonała mnie do swojej historii ani na jotę, mogę nawet powiedzieć, że skutek był wręcz odwrotny;/ Tak więc nastawiona negatywnie do tej o-powieści starałam się nie myśleć o moim odbiorze tej wizualnej zapowiedzi. Jednak moje stania zdały się na nic. Czułam, że nie oglądając nawet wspomnianego trailera czułabym brak szczerości w historii Aisling. Być może spowodowane było to także niedawną lekturą przejmującej opowieści, o podobnych losach w książce Jung Chang Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin. A być może, tak po prostu smutne i burzliwe życie akurat tej kobiety do mnie nie dotarło.
Nie wnikając w powody przerwania książki pragnę oddać ją w ręce czytelnika, który doceni Serce Tygrysicy. Bez zbędnych warunków i pytań ogłaszam więc nabór chetnych do książki (bo trudno nazwać to konkursem skoro wystarczy wpisać w komentarzu swoją chęć do udziału w losowaniu).

Na zgłoszenia czekam do czwartku, do godziny 11.






GRATULUJĘ FALEDOR I PROSZĘ O KONTAKT NA ADRES: moja06@wp.pl

Tak sobie myślę ... idzie do ....

Ufff tyle zgłoszeń do konkursu chyba jeszcze nigdy nie miałam;) Wpisywanie Waszych nicków dawno nie zajęło mi tyle czasu i stresu (żeby nie pomylić się i nikogo nie pominąć). Chyba mi się udało;). W tak wielkiej ilości zgłoszeń szanse maleją, to zrozumiałe ale są osoby, do których szczęście się uśmiecha. Dzisiaj jest to JULIA ORZECH!!!!!!!!!!!!!! Gratuluję;)






Dziękuję Wszystkim za zgłoszenia i zabawę!

P.S. Julia teraz poproszę Cię o adres do wysyłki książki, ponieważ nagroda ufundowana przez Wydawnictwo Literackie jest już u mnie (moja06@wp.pl).



Na szybko i bez zadęcia - KONKURS - do wygrania chwil kilka z Jerzym Stuhrem przy lekturze Jego książki Tak sobie myślę


Tak na szybko, bez pytania o cokolwiek oddaję jeden z egzemplarzy dziennika Jerzego Stuhra Tak sobie myślę... . To same ciepłe słowa, budujące, choć pisane w chorobie, dzień za dniem (prawie) zmagań z nią i z nie zawsze barwną rzeczywistością. Do bólu szczery, nad wyraz inteligenty a przede wszystkim ciepły "zeszyt" wspomnień od Wydawnictwa Literackiego.

Wystarczy wpisać swoją chęć w komentarzu. Na zgłoszenia czekam do końca tygodnia (do niedzieli 24 czerwca, losowanie w poniedziałek)

Powodzenia
m.

WYNIKI KONKURSU!!

Jestem trochę spóźniona z losowaniem i wynikami konkursu, ale to wszystko przez to, że wczoraj wieczorem wróciliśmy z urlopu i dziś od rana - wiadomo - góra prania. Między jednym praniem, a drugim wrzuciłam do "maszyny losujące"j wszystkie zgłoszenia (zaznaczam - wyraźne zgłoszenia do losowania książek!) i wylosowałam dwie zwyciężczynie.
Podaje niestety same zwycięskie nicki, ponieważ - z tego samego powodu, z którego losowanie się opóźniło - nie mam chęci, ani czasu bawić się w kopiowanie i wklejanie obrazów "maszyny losującej".

Jestem bardzo zadowolona i zaskoczona, że konkurs cieszył się takim zainteresowaniem i cieszę się bardzo z Waszych komentarzy. Wszystkie "opowieści" z życia matek i spostrzeżenia dotyczące książek są dla mnie bardzo ważne i wiele znaczą. Dziękuję Wszystkim, którzy wyrazili swoje opinie na tematy okołomacierzyńskie!:)

ZWYCIĘSKI NICKI;)

MONI - książka Początki
KASIA P. - książka Macierzyństwo non-fiction


Przypominam, że sponsorem nagrody w postaci książki Początki jest Wydawnictwo Świat Książki, a książkę Macierzyństwo non-fiction ufundowałam ja sama:)

Gratuluję zwyciężczyniom i proszę o kontakt (podanie danych adresowych) na adres: moja06@wp.pl




Macierzyństwo non-fiction - Joanna Woźniczko - Czeczott i konkurs na Początki i Macierzyństwo ...



Droga matko, myślę, że wśród występujących w tej książce kobiet na bank znajdziesz przyjaciółkę (Justyna Bargielska) – Bardzo mi przykro, ale nie!


I znowu kolejna książka w temacie około macierzyńskim. Ty razem dotycząca już samego macierzyństwa, czyli okresu po ciąży, o którym jest książka Początki. Na Macierzyństwo non-fiction  autorstwa Joanny Woźniczko-Czeczott zwróciłam uwagę zanim jeszcze została wydana. Zaintrygował mnie podtytuł – Relacja z przewrotu domowego i opinie na jej temat na stronie Wydawnictwa. Jakkolwiek mogłabym się zgodzić z podtytułem, a w szczególności określeniem pojawienia się dziecka, jako przewrotu - choć wolałabym aby to słowo miało raczej wydźwięk pozytywny, bo dla mnie taki ma, niż negatywny, który jak zakładam miał brzmieć w tytule, to już opinie, które – podobnie, jak książka, przedstawiają macierzyństwo jako straszne i ciężkie przeżycie zupełnie nie były zgodne z moimi. Stąd moje zainteresowanie książką – chciałam po prostu poznać zdanie innych kobiet.
Opisy macierzyństwa zazwyczaj ociekają lukrem. Pisze się o maluszkach, bobasach i nieustającej radości bycia matką. Od tej słodyczy bolą zęby. A jak jest naprawdę, wiedzą ci, którzy mają małe dzieci. Problem polega na tym, że zazwyczaj o tym nie mówią. (Justyna Sobolewska)
Właśnie, ja wiem i mówię o tym. Może ja mam jakąś wyjątkową cierpliwość? A może wyjątkowe dziecko? Albo po prostu nie przejmuję się tym, co mnie omija radując się każdą chwilą z moim dzieckiem?

Już w tym miejscu mogłabym nie chcieć sięgnąć po książkę, bo dla mnie to jednak słodki czas, pomimo – i owszem – problemów. Problemów, z których chyba każda kobieta decydująca się na dziecko zdaje sobie sprawę? Dziecko, to nie myślący dorosły człowiek, który – zachowując się w sposób dziecinny, może faktycznie denerwować. Dziecko to bezbronna istota, która potrzebuje opieki rodziców. No właśnie – rodziców. Przecież dziecko ma dwoje rodziców! Skąd sfrustrowane, zaniedbane kobiety, zamęczone, niewyspane jeżeli taką samą opiekę nad dzieckiem może sprawować jego ojciec? Ale zacznijmy od początku. Znowu to zdawanie sobie sprawy. Co innego młoda dziewczyna, która zachodzi w nieplanowaną ciążę, która nie ma ani warunków – nie tylko finansowych – do wychowania dziecka, ale sama jest mentalnie dzieckiem, psychicznie nie przygotowanym do przywitania swojego dziecka na świecie. Ale dorosła kobieta, którą przeraża ilość obowiązków i związanych z dzieckiem nowości to dla nie coś, czego nie znam.
Już w ciąży przeczuwałam, że istnieje. I że lepiej opanować go przed rozwiązaniem. Słowniczek obsługi dziecka. Ten, którym biegle posługują się młodzi rodzice, a który niewtajemniczonym (a przynajmniej ciężarnej mnie) do złudzenia przypominał chińszczyznę.

Hmm doprawdy to takie trudne do opanowania? Myślałam, że istnieje coś takiego, jak instynkt macierzyński i wszystko, co związane jest z dzieckiem kobiecie przychodzi łatwo – widać nie wszystkim. Niewtajemniczona? No właśnie, do czasu. Do rozwiązania, do zostania młodym rodzicem przecieżJ Doprawdy zastanawiałam się już przy pierwszym zdaniu, czy to prawda, czy tylko taka poza?
Chodziłam więc na przyspieszone kursy do koleżanek matek z pod®óbką moleskine’a w torbie i zamiast reporterskich treści zapisywałam w notesie obce (sic!) słowa.

Linomag, emmeljunga, oilatum.

Tantum rosa, Frida, bugaboo.

Octenispet, weleda, baby sense.

(…)

Myliły mi się kremy do pupy z markami wózków, a te s kolei – z przyrządami do wyciagania niemowlętom glutów z nosa.

To cytat z książki, broń Boże moja opinia! Pomijając podejście do spraw, nazwijmy to oczywistych (ciekawe jak autorka nazywa pełne pampersy, czyli kupy dziecka?!). Nie wiem, czy to może ja jestem dziwna, orientując się w przynajmniej większości wspomnianych nazw, już przed ciążą? Nie wiem, jak można żyć w dzisiejszym świecie, na którym na szczęście są jeszcze dzieci i nie osłuchać się z przynajmniej niektórymi wyrazami;/?
Pomimo, że książka od początku nie tyle mnie irytowała ile zaskakiwała, brnęłam dalej – przyznaję - niektóre momenty pomijając dla spokoju własnych nerwów, inne – dla zrozumienia czytając kilka razy. Ogólnie książka to jakaś straszliwa wizja macierzyństwa, chyba nie dla planujących je par. Bo zdanie Macierzyństwo po brzegi wypełnia nuda może skutecznie zniechęcić do posiadania dziecka J

Chociaż komuś, kto przeczytał powyższy tekst, książka może wydać się nieodpowiednia, nudna, albo denerwująca to chcę zaprzeczyć – tak nie jest! To bardzo ciekawy tekst, który osoby z podobnymi do autorki poglądami może zachwyci, a bliższych mi nawet rozśmieszyć J Czytaliśmy fragmenty na głos, zastanawiając się w dwójkę czy coś jest z nami nie tak, w dwójkę zaśmiewając się, z tak odmiennych od naszych problemów. Jednocześnie nie zazdroszcząc zniechęcenia do osiemsetnego trząśnięcia drzwiczkami szafki przez pierworodnego!

Chciałabym jeszcze dodać, że autorka, z którą co do kwestii dziecinnienia i zapomnienia siebie (mówienia o sobie w osobie trzeciej, zmiany gustów itp.) nie mogę się zgodzić prowadzi także blog metamacierzynstwo.pl. Chciałabym też zapytać autorki skąd pomysł aby bohaterów książki – siebie, męża i dziecko „ubrać” w postaci ze słynnego w latach osiemdziesiątych serialu o bogatej rodzinie. Przecież chyba macierzyńswto Crystal czy Alexis wyglądało zgoła inaczej? Ale to już chyba osobny temat.
I na pocieszenie, także cytat z książki Joanny Woźniczko – Czeczott:
Macierzyństwo to tak duże wyzwanie, że można starać się je osłodzić. Koncentrować się na tym, co dobre. Pięknych chwil wszak nie brakuje.

Dla osób chętnych na lekturę zarówno Początków jak i Macierzyństwa non-fiction. Relacja z przewrotu domowego przygotowałam konkurs. Chciałabym, aby książka Początki (ufundowana przez Wydawnictwo Świat Książki) trafiła do przyszłych mam – więc proponuję ją dziewczynom w ciąży (ufam tym, które zgłoszą się do konkursu),  oczywiście nie tylko one mogą zgłaszać się po książkę. Natomiast Macierzyństwo non-fiction (z mojej biblioteczki) chciałabym podarować jednej z obecnych mam. Na zgłoszenia czekam do następnego piątku, czyli do 8 czerwca, do godziny 12.00.


Zgłaszajcie się więc przyszłe Mamy i Mamy obecne. Życzę Wam powodzenia.

cytaty pochodzą z książki Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego. J. Woźniczko-Czeczott.

książka wędruje do ...

biblioteki! Tak, ze względu na brak zainteresowania konkursem, w którym wygraną była ostatnia część książki Carlosa Ruiza Zafona Więzień nieba - nie wnikam skąd tak małe zainteresowanie - książkę zaniosę do mojej biblioteki, w której zapewne będzie rozchwytywana!!!

Pozdrawiam

Więzień nieba - C. R. Zafon - KONKURS!



Właśnie kończę lekturę trzeciej części serii Cmentarza Zapomnianych Książek Carlosa Ruiza Zafona - Więzień nieba. Powrót do księgarni Sempere i Synowie wymagał zagłębienia się w zakamarki mojej pamięci i przypomnienia sobie poprzednich dwóch części, które czytałam lata świetlne temu:) Coś tam udało mi się odkopać, resztę pamięć odtworzyła czytając książkę i jako tako kojarzę.
Jakąż radość sprawiło mi ponowne znalezienie się wśród półek z tomiszczami, w cieniu i kurzu rodzącym się z tysięcy starych stron ksiąg, ach jakaż to radość! Móc znowu powrócić na ulice Barcelony ubiegłego wieku, zatopić się w mroczne tajemnice z Danielem Sempere, wiecznie ciekawskim, choć już statecznym ojcem i mężem - i tu znowu miły powrót do starych przyjaciół i historii ich miłości. Fermin - hmmm któż by go nie pamiętał? Jednak, czy Fermin pamięta sam siebie? Taką tym razem zagadkę rozwiązuje Daniel. Badając i tworząc na nowo przeszłość i życie Fermina Romero de Torres.
Nie napiszę tym razem nic więcej, bo po pierwsze do końca tej wciągającej bez litości opowieści pozostało mi kilka stronic, a po drugie nie będę przecież pozbawiać wszystkich tych, którzy czekali na dalsze przygody Daniela i jego wybawcy Fermina przyjemności czytania, tym bardziej, że książkę chcę podarować tej osobie, która najlepiej przybliży mi poprzednie wyprawy do Cmentarza Zapomnianych Książek! Wierzę, że wiele osób książkę już posiada, i albo delektuje się właśnie jej lekturą, albo zamierza ten przyjemny czas spędzić w najbliższej przyszłości. Jednak może znajdą się takie osoby, które przeszłość rodziny Sempere są w stanie przybliżyć mi na tyle, abym mogła łatwo znaleźć się w snutej przez mgłę i deszcz barceloński historii?
Tak więc, aby była jasność, dla wszystkich chętnych na trzecią część opowieści autorstwa Zafona  - Więzień nieba przygotowałam konkurs, w którym nagrodą będzie właśnie książka (niestety, ubolewam strasznie - wydałam poprzednie części, więc nie ma sensu abym trzymała tę jedną - chętnie oddam jakiemuś fascynatowi Zafona). Wystarczy w komentarzach opisać, przybliżyć mi, osobie z krótką pamięcią poprzednie części serii. Ta opowieść, która będzie najbardziej obrazowa dla mnie i otworzy czeluści mojej pamięci wygra i otrzyma Więźnia nieba. Konkurs trwa do niedzieli - czyli do 13 maja do godziny 12.

życzę weny twórczej i powodzenia!

KONKURS - WYNIKI LOSOWANIA

Zacznę od tego, że jestem zaskoczona ilością zgłoszeń  - 29!!! Wszyscy podali dobrą odpowiedź - czyli PŁYTA CD. Poniżej zamieszczam zdjęcia z losowania - wybaczcie jakość i "mazy" na nazwiskach;/.



Niestety, książka była tylko jedna, a szczęście uśmiechnęło się do Sara Deever! GRATULUJĘ!!





Sarę poproszę o adres na ten sam adres mailowy, a Wszystkich przepraszam za brak odpowiedzi potwierdzających odebranie maila z odpowiedzią na konkursowe pytanie;/

Życzę szczęścia w kolejnych konkursach!!!

m.

Jodi Picolut - Tam gdzie Ty - KONKURS

 


Od czasu do czasu nabieram chęci na przedziwne, jak na mój gust lektury. Od czasu do czasu właśnie podczytuję Jodi Picolut. Jednak tym razem moje emocje związane z narodzinami dziecka są jeszcze chyba zbyt silne aby czytać tę akurat powieść. A może też Picoult to dla mnie autorka jednej książki?
W związku z tym, iż książkę otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński czuję się w obowiązku podać ją dalej osobie, która doceni bardziej niż ja chwile z nią spędzone.


Aby wziąć udział w losowaniu książki wystarczy na adres moja06@wp.pl przysłać maila z odpowiedzią co Wydawnictwo Prószyński dołączyło do ostatniej książki Jodi Picolut "Tam gdzie Ty". W tytule maila proszę wpisać TAM GDZIE TY.

Na zgłoszenia czekam do końca tygodnia, czyli do niedziel, do godziny 24. Losowanie, o ile mi czas pozwoli w poniedziałek. Życzę powodzenia!!!!

41 numer sZAFy już jest!


fot. Michał Karcz

Nowy numer sZAFy już dostępny, a w nim wiele stron dobrej lektury, poezji, prozy, wywiadów oraz nagród do wygrania. Liczne teksty koleżanek i kolegów blogerów. Zapraszam do lektury!

POEZJA
Marcin Baran, Hania Dikta, Piotr Gajda, Mirosław Gabryś, Wioletta Grzegorzewska, Brygida Helbig, Jarosław Jabrzemski, Barbara Janas-Dudek,Izabela Fietkiewicz-Paszek, Tomasz Jamroziński, Wanda Karczewska, Justyna Krawiec, Karolina Kułakowska, Karol Maliszewski, Jacek Mączka, Piotr Mosoń, Marcin Orliński, Paweł Podlipniak, Małgorzta Południak, Klaudia Raczek, Teresa Radziewicz, Teresa Rudowicz, Jakub Sajkowski, Karol Samsel, Rafał Wierzbicki

PROZA

Marcin Baran, Jacek Durski, Seweryn Gałązka, Jan Godlewski, Mateusz Górniak, Anna Gratkowska, Eliza Kijanek, Edward Kupiszewski, Kornel Maliszewski, Mirosław Pisarkiewicz, Małgorzata Południak, Wojciech Radoch, Joanna Storczewska-Segieta, Sebastian Theus, Leon Zdanowicz, Beata Wincza

sZAFa Presents

WANDA KARCZEWSKA - poezja
Izabela Fietkiewicz-Paszek - „Uroboro” Wandy Karczewskiej
Beata Patrycja Klary- Życie w cieniu śmierci
Ania i Arek Łuszczyk - Festiwal okiem obiektywu
Małgorzata Południak - Karczewska ukrywa swoją twarz w kwiatach kasztanu
Anna Tabaka - Miasto mego ojca
Teresa Rudowicz- O wierszu „Rozmowa z rówieśnikiem z ul. Widok 12”
Karol Samsel - Matka na oświęcimskim obłoku - O nostalgii i sadyzmie w utworach Wandy Karczewskiej.
Beata Stanecka-Busz - O pogłębianiu zwątpienia aż do potrzeby wiary. Rzecz o Elegii Wandy Karczewskiej. * O rozpaczy, którą może odczarować zakatarzony jeż i fletowy głos wilgi. Głos wilgi Wandy Karczewskiej.
Rafał Wierzbicki - Fotoreportaż
Leszek Żuliński- Między miłością z rozpaczą (o poezji Wandy Karczewskiej)

ESEJ; FELIETON; RELACJE

Marcin Baran - Slam, czyli poezja opuszcza salony
Henryk Gała - Poeci małych ojczyzn
Izabela Fietkiewicz-Paszek- Relacja z II Festiwalu Literackiego im. Edwarda Kupiszewskiego
Marcin Orliński - Literatura jest ciemność
Beata Patrycja Klary - Ileż można przełykać kształty? - relacja ze spotkania poetyckiego Aleksandry Słowik
Klaudia Raczek - Dziennik spod Róży I, Dziennik spod Róży II
Jurata Bogna Serafińska- Wystawa malarstwa Felixa Tuszyńskiego
Świdemajer - relacja z poprzedniego projektu

FOTOGRAFIA-GRAFIKA-MALARSTWO

Maciej Boksa, Francesco Cusumano, Talat Darvinoğlu, Foto Odlot 2011 - wynik konkursu, Jacek Kaczyński, Michał Karcz, Felixx Klee, Barbara Komaniecka, Lilianna Lazarska, Zygmunt Kozimor, Oksana Mathieu, Izabela Nowak, Andrzej Olczyk, Raspazjan, Jan Rusnok, Marianna Stelmach, Vsevolod Shvayba, Tomasz Trafiał, Felix Tuszyński

TEATR

Teresa Radziewicz "Ja, Edit Piaf"

Ekfraza

Teresa i Grzegorz Radziewicz "Wyobraźnia zaludniona"

KRYTYKA LITERACKA

RECENZJA

Artur Jabłoński - Thomas Bernhard Moje nagrody
Teresa Rudowicz - Życie to jest opowiadanie, a opowiadanie to jest życie – o opowiastkach opowiadających Leona Zdanowicza*Ziemia nieznacznie wypukła – o Wieczerzy w Rajskiej Dolinie Edwarda Kupiszewskiego
Teresa Radziewicz Notatki na marginesach wierszy - Mniej niż zło Olgerda Dziechciarza * Czyta się, czyta - Nasza klasa Tadeusza Słobodzianka
Karol Maliszewski - Kazimierz Brakoniecki Obroty nieba, Dziennik berliński
Monika Mellerowska - Książkowe choinkowe upominki *Jestem leniwym pisarzem Mariusz Pilot - Pióropusz
Joanna Mieszkowicz - "Niewidzialne potwory" Chucka Palahniuka*Balladyny i romanse Ignacego Karpowicza
Karol Samsel - Źródło i śmierć Fenomenologia jako egzegeza literacka
Jakub Sajkowski - Wystawiona na słońce. Magda Gałkowska, Fabryka tanich butów * Ryszard Będkowski Gorzkie jezioro * Poezja kłamie? A niech sobie kłamie! Michał Nowak Historie Powszechne
Konrad Staszewski - Wschodzący księżyc Keri Arthur * Całując grzech Keri Arthur
Bogdan Zdanowicz Krzysztof Tomanek Zaimek teraz

WYWIAD

Aleksandra Szramek "Z Ireną Kiką Szaszkiewiczową", "Z przyjaciółmi Ireny Kiki Szaszkiewiczowej"
Tomasz Kosiorek "Rozmowa z Rogerem Moorhousem na temat książki Stolica Hitlera"
Robert Rutkowski z cyklu: "Jeszcze zdarzają się wiersze:
* z Marcinem Orlińskim
* z Teresą Radziewicz
Sosnowska: z Marcinem Prokopem i Szymonem Hołownią

MULTIMEDIA

Astrid Lindgren - Chwila
Darek Wasilewski - "Rafał Wojaczek - Modlitwa bohaterów"
Lugozi - Peaceful Sleep
The October Leaves - All Of The Stars
Warzone - The Sound Of Revolution

KONKURSY

* Nagrody Poetyckiej im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ORFEUSZ za najlepszy tom roku 2011
* I Ogólnopolski Konkurs Poetycki
im. Pawła Brylińskiego
* Kaliski Konkurs Literacki na Utwór dla Dzieci
* III OGÓLNOPOLSKI KONKURS POETYCKI „O wers Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej”
* Broniewski dzisiaj
*I Edycja konkursu LIterackiego im. Kazimierza Furmana "Furmanka 2012"

PATRONAT MEDIALNY

Ena Kielska Pamiętnik Wendy
Festiwal Świdemajer [maj 2012]
Foto Odlot 2011 - wynik konkursu


chcę tę książkę pod choinkę! Trudno wybrać? Teraz to łatwe!!!

Nie wiem jak Wy ale ja mam coroczny problem z wyborem odpowiedniego prezentu pod choinkę ;/  jako, że sama najchętniej znajdowałabym pod nią KSIĄŻKI, to i ja lubię je darować innym. Jednak, choć czasem wybór wydaje się prosty, to wcale nie jest tak łatwo dobrze trafić w gust obdarowywanego.
Teraz Wydawnictwo Znak umożliwia nam dokonanie dobrego wyboru. Wystarczy wejść na www.prezent.znak.com.pl i określić wiek, osobowość i zainteresowania - aplikacja podpowie Wam, które książki będą najlepszym prezentem dla Waszych najbliższych. Dzięki tej opcji odnalezienie właściwego dla obdarowywanego tytułu stało się prostsze. Sprawdziłam - TO DZIAŁA!!!

Dodatkowo można je kupić ze zniżkami nawet do 30%! Pospiesz się, żeby zdążyć przed świąteczną gorączką!





Ogłoszenie wyników małego boju o Przebiśniegi

Zaskoczyło mnie tak małe zainteresowanie konkursem i książką, jakby nie było jednak nominowaną do prestiżowej nagrody, no ale to tylko duży plus dla tych, którzy się zdecydowali wziąć w nim udział:)
Rywalizacja dotyczyła raptem czterech osóbek, w związku z tym każda z nich miała większe szanse na wygraną, a i mi było łatwiej konkurs przeprowadzić.

Niestety, mój komputer przeszedł mały lifting, przy okazji którego został pozbawiony programu ułatwiającego losowanie, w związku z tym musicie mi zaufać i przyjąć wylosowaną przez mnie karteczkę za los maszyny:) Cztery losy wrzuciłam do filiżanki, w której za chwilę pojawi się kawa i wyciągnęłam ten szczęśliwy dla...
ANETY STOLARCZYK*


 

*proszę o kontakt adresowy na maila:)




Przebiśniegi wysoko doszły! Debiut na miarę nominacji do The Man Booker Prizes - Przebiśniegi A. D. Miller - i szansa na jeden egzemplarz

Wczorajszego wieczoru z niecierpliwością oczekiwaliśmy ogłoszenia tegorocznego zwycięzcy The Man Booker Prizes. Tym bardziej niecierpliwość ta się nasilała, że przed ogłoszeniem krótkiej listy (short list, pisałam też o tym TU)  książek zakwalifikowanych do ścisłej szóstki finałowej znalazł się tytuł, który mogliśmy przeczytać w polskim wydaniu. Stało się tak za sprawą Wydawnictwa Świat Książki i książki A.D. Millera Przebiśniegi. I choć przez cały ten czas - od lektury do kilku dni przed ogłoszeniem wyników – mogliśmy mieć nadzieję, że wydanie tej pozycji stanie się strzałem w dziesiątkę (w Bookera) to spekulacje dotyczące zwycięzcy, jeszcze przed ogłoszeniem wyników mogły nam tę mgłę nadziei rozproszyć (swoją drogą i książki J. Barnesa wydaje to samo Wydawnictwo!). Ale ja nauczona niedawnym doświadczeniem, co do pewniaka – mam na myśli tegoroczną Nike i Karpowicza – czekałam cierpliwie na wynik.
Jakże miło by było – tym bardziej dla mnie, która Przebiśniegi czytała – gdyby to ta książka i ten autor zdobył nagrodę. Dla mnie, która bookerowskie książki czyta  (a czasem wstyd przyznać tylko posiada) namiętnie od lat byłaby to nie lada gratka.
Przebiśniegi to debiut literacki autora i nie dosyć, że nominacja tegoż do ścisłej czołówki The Man Booker Prizes, to jeszcze książka została przetłumaczona na 19 języków, a prawa do niej wykupiły 22 kraje. Jak na debiut chyba wystarczająco wiele aby uznać go za doskonały. Książka Millera to specyficzne połączenie kryminału i romansu, czyli śmiało można nazwać książkę romantycznym kryminałem, do fabuły którego autor wykorzystał swoje kilkuletnie doświadczenie w pracy korespondenta The Economist w Moskwie.
Ja nazwałabym Przebiśniegi jeszcze dramatem i to dramatem osobistym bohatera. Tytułowe przebiśniegi to nie tylko delikatne kwiatki, witające wiosnę, ale też stosowane w moskiewskim slangu określenie na zwłoki wynurzające się spod śniegu w czasie wiosennych roztopów. I taka też jest ta książka – historia trzydziestokilkuletniego Nica wynurza się powoli, wśród rosyjskich śniegów i mrozów, nieubłagalnie dążąc do czegoś co przyprawi o dreszcze, jak rosyjski mróz i jak ten tak samo czuje się coś w powietrzu. Nicolas zostaje przysłany do Moskwy przez swoja firmę matkę z Luton, po to aby w Rosji dopilnować umowy z dużym kredytobiorcą. W tle niemal mafijnych rozgrywek, w których nieodpowiednie spojrzenie może doprowadzić do śmierci jednego z jej uczestników nawiązuje się niewinny romans Nica z Rosjanką Maszą.
Zauroczony dziewczyną Anglik wpada w prawdziwe sidła Maszy i jej siostry (nie siostry) oraz całej rodziny. Wikła się w dziwne interesy, gubi w obietnicach (a tego nie robi się w Rosji!) podświadomie bojąc się odrzucenia i skutków odmowy. Strach i obawa, jaka łączy się nierozerwalnie ze związkiem Nicolasa i Maszy podobne są do tych, które towarzyszą rozmowom i interesom w firmie. Jak wspomniałam akcja książki rozgrywa się na ulicach Moskwy i w jej okolicach ogarniętych siarczystym mrozem i grubą powłoką śniegu. Rozbiciu Nica  i niepewności sytuacji, w jakiej się znalazł nie sprzyjają długie noce zakrapiane morzem alkoholu i rozpusta w rosyjskich daczach podejrzanych właścicieli. To właśnie te miejsca ukrywają tajemnicę i tam w po roztopach można pewnie odnaleźć przebiśniegi.
Książka A. D. Millera to smutna historia moralnego upadku człowieka zbyt zachłannego na miłość i pieniądze. Człowieka, któremu w obliczu korupcji i przekupstwa trudno zachować odrobinę człowieczeństwa. Z upadku Nica, człowieka jeszcze do niedawna trzymającego się zasad, żyjącego według ściśle ustalonych reguł, a teraz przesiąkniętego alkoholem i moralnością Rosjanina nie ma już chyba odwrotu.
To połączenie kryminału, romansu i dramatu daje mieszankę wybuchową, tym bardziej, że rzecz dzieje się w Rosji, która zdaje się egzystować na jednej wielkiej minie, mającej wybuchnąć przy najmniejszej iskierce. Dzięki temu połączeniu gatunków Przebiśniegi czyta się niesamowicie szybko, a intrygująca fabuła, która mrozi, jak nie porównując rosyjski śnieg przyprawia o dreszcz emocji. Ta przerażająca prawda o uleganiu władzy, pieniądzom i miłości to odwieczny problem w literaturze, jednak w takiej konsolidacji spotykany dość rzadko, więc może warto, chociaż to nie nagrodzony tytuł zapoznać się z tym swoistym dekalogiem moralnych zasad?

Dla jednej chętnej osoby Wydawnictwo Świat Książki ufundowało egzemplarz – wystarczy tylko odpowiedzieć na pytanie: jakie doświadczenie zawodowe pomogło autorowi Przebiśniegów poznać zwyczaje rządzące układami w Moskwie? Odpowiedzi na pytanie proszę przesyłać na adres moja06@wp.pl  do niedzieli, do godziny 24. Nagrodę rozlosujemy w poniedziałek! Życzę powodzenia!

wyniki konkursu i losowania - Zadie rozdaje książki:)



Udało mi się zmniejszyć opóźnienie do godzinki z ogonkiem. Dało to szanse jeszcze 2 chętnym.
Z powodu opóźnienia zamieszczam jedno zdjęcie maszyny losującej z wynikiem, bo na obróbkę większej ilości (lista była długa ... ale zaraz do listy jeszcze wrócę) szkoda mi było czasu.

Wracając do listy - potrzymam w napięciu :) - prosiłam, aby zgłaszać się wyraźnie do losowania (wolę jasne sytuacje, a nie ponowne losowanie, jeśli ktoś nie bardzo chce otrzymać proponowaną książkę - to chyba proste i fair?). Niestety znowu nie wiedziałam, jak zakwalifikować zgłoszenia typu: chętnie przeczytam :)

Wrzuciłam znowu wszystkie wpisujące się osoby, poza tymi, które wyraźnie nie wyraziły chęci brania udziału w losowaniu - dziękuję za jasność!


Takim cudem powstała lista nastu osób, z której maszyna losująca wybrała: Sardegnę.



Wylosowanej i obdarowanej gratuluję i proszę o kontakt na maila z adresem do wysyłki książek:))

P.S. Poza tym zarzucono mi, że konkurs jest, po jednym wpisie bez sensu, bo Seso podała odpowiedź - otóż nie mogę się z tym zarzutem zgodzić. Faktycznie, znajomość Seso w temacie jest ogromna, jak napisała Justek, i dzięki temu mogliśmy poznać, nie jedną, konkretną odpowiedź, a kilka tytułów, które mogły co najwyżej niewatejemniczonym namieszać :)
Pozdrawiam Seso:) i dziękuję Wszystkim za udział w konkursie!


zdjęcie Zadie Smith pochodzi z google.