Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helena Rubinstein. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helena Rubinstein. Pokaż wszystkie posty

jak krem mamy zbudował imperium - Helena Rubinstein. Michele Fitoussi


Zastanawiam się cały czas co napisać o tej książce, a właściwie o jej bohaterce? Czy fakt, że ta urodziła się w Krakowie, była rezolutną dziewczynką, ambitną młodą kobietą, która uparcie dążyła do doskonałości może być w jakikolwiek sposób interesujący? Wiele osób, które coś osiągnęły było ambitnych, dużo z nich urodziło się w Polsce. Podobne informacje znajdzie też każdy w internecie. Dla mnie – utkwiło mi to najbardziej – interesujący był fakt, że imperium Heleny Rubinstein wyrosło na kremie, którym mama smarowała ją i jej siostry w dzieciństwie. Ta, która przez liczne rodzeństwo nazywana była „orłem” (z racji piorunującego wzroku) doszła do czegoś, co w ówczesnych czasach nie było możliwe dla kobiet! Zbudowała nie tylko markę, ale i stworzyła dla milionów kobiet kanon piękna, wzór do naśladowania, dała im siłę (w postaci niewielkiego puzderka) do wiary w siebie. Jej życie nie było proste. Helena wstydziła się trochę swojego pochodzenia, swojej rodziny. Wstyd ten tłumiła kłamstwami, koloryzowaniem, a nade wszystko ukrywaniem swojego prawdziwego wieku (co w jej przypadku – wyglądu dziecka – nie było szczególnie trudne).
„Zawsze już będzie ukrywać datę urodzenia, z tym samym tupetem, który każe jej oszukiwać także w pozostałych kwestiach.”
Helena Rubinstein w młodoście w Polsce w otoczeniu młodszych sióstr. Po prawej matka, Augusta Rubinstein. Żródło: http://kultura.wp.pl/gid,15145541,galeria.html?T%5Bpage%5D=1. To samo zdjęcie można znaleźć również w książce.
 
Uciekając przed aranżowanym małżeństwem z Polski, realizuje swój plan budowania imperium. Swoje marzenie – jedno jedyne, które będzie stale ulepszać, gonić i udowadniać, że i kobieta potrafi.
W książce Michele Fitoussi przeczytamy wiele ciekawych anegdot w życia Heleny Rubinstein, dowiemy się jak rodziło się w niej uwielbienie dla kosmetyków (zajęcie bez ambicji powiedzą jedni), do budowy czegoś trwałego, czegoś, czego stałości i ogromu pewnie sama nie była w stanie przewidzieć. Autorka swoją książkę pisała także na podstawie spotkań z Madame Heleną. „Przez długie miesiące spędzone w towarzystwie Madame, każdego dnia, dowiadywałam się coraz więcej o jej darze rozpoznawania ducha czasu, nowych idei, o nieprawdopodobnej zdolności przetrwania epok, wojen, mód, zwyczajów.”
Podczas pracy. źródło: http://www.meritum-news.com/KULTURA/?p=2308
 
Uwielbiała być malowana - m. in. malowali ją Jacques Dufy, Marie Laurencin (powyższy), Christian Berard i inni. Pablo Picasso natomiast odmawiał namalowania jej portertu, powstały za to liczne szkice jego autorstwa. Źródło: http://www.helenarubinsteinfdn.org/
 
Ciekawa jestem czy w dzisiejszych czasach, kiedy niby kobietom łatwiej budować własne przedsięwzięcia, kiedy tak prosto można coś wyprodukować, nie mówiąc o kupieniu, osoby (których przecież dużo) zainteresowane dziedziną, w której Helena Rubinstein stała się mentorką mogą osiągnąć choćby ułamek jej chwały? Czy przy ogromnej presji i konkurencji nie będzie im trudniej?
Wymyśliłam sobie, że tę książkę podaruję osobie, która na pewno bardziej ją doceni, niż ja. Osobie, która być może stanie się kiedyś drugą Heleną Rubinstein (czego z całego serca jej życzę), i która poratowała mnie niejednokrotnie i inspiruje mnie nadal w pewnych kwestiach – mojej znajomej blogerce Angelice.
Kto wie, czy jeśli Angelika przeczyta kiedyś tę książkę nie wyłuska gdzieś miedzy wierszami recepty na sekretny krem Heleny Rubinstein?

cytaty pochodzą z książki