„- Co to wszystko znaczy – odpowiedziałem – co to wszystko znaczy w porównaniu z tym, co się stało.
- Moim zdaniem dla ciebie zbyt wiele, aniele. Bo niby skąd taki dziki zapał w kompilowaniu tych skrawków papieru.
- Ośmielę się rzec, że po prostu dla Manuela.”
Książka dla Manuela - podobno odmienna, różna od pozostałych książek Cortazar’a. Pewnie tak może ocenić ją tylko ktoś, kto czytał wszystkie jego książki. A co może powiedzieć czytelnik jednej? Jak ja mogę powiedzieć o niej, że jest inna, jeśli jedyne co mogę, to porównać ją do Gry w klasy. Na tej podstawie mogę się zgodzić o jej odmienności, ale jeśli zagłębić się w treść wszystkich pozostałych - przepraszam, też nie wszystkich, bo znowu muszę zdać się na opinię innych osób - czyli zgódźmy się na większość, to Książka dla Manuela nie różni się specjalnie od tej jak powiedzieliśmy większości. Niby nie oniryczna i mało magiczna Książka dla Manuela różna jest przez swoje założenie, dla którego powstała. Jest oryginalna, bo stanowi książkę w książce, jest w reszcie czymś miłym – prezentem, rodzajem albumu chroniącym od zapomnienia. Zamiast zdjęć jednak w książce są opowieści. Historie, które tytułowemu Manuelowi mają przypomnieć w odległej przyszłości jak żyli jego rodzice, jakich czasów doświadczali, smutków i radości. Dowiedzieć się gdzie w tym czasie był sam Manuel – jakie miejsce zajmował w ich życiu, jakim uczuciem go darzyli i jak czasy, w których dorastał wpłynęły na jego przyszłe życie. Mało tego książka - pamiętnik posłuży też kolejnym pokoleniom po Manuelu.
Wspomniałam, że to rodzaj albumu, jednak bez zdjęć – ale za to z dużą ilością wycinków prasowych, notatek, dyskusji i komentarzy. To kocioł, w którym gotują się poglądy polityczne, religijne, jak najbardziej rzeczywiste doniesienia prasowe, miłość, wrażliwość i seks. Czasem też można odnieść wrażenie, że to rodzaj manifestu sprawiedliwości, obraz i wizja świata nakręcanego przemocą i nienawiścią.
Odmienność tej powieści Cortazar’a – jeśli w ogóle zaistniała – spowodowała, że jeszcze bardziej chcę poznać pozostałe jego książki. Chcę móc porównać i umieć sobie wytłumaczyć jej odmienność, zachwycić się nią jeszcze bardziej.
cytat pochodzi z książki

Również mam ją w planach - jestem generalnie oczarowana Cortazarem.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa jakby trochę mniej, ale mam nadzieję, że oczaruje mnie, kiedy sięgnę po kolejne jego książki - choćby, jak napisałam, dla porównania:)
OdpowiedzUsuń na zawszeMoni, ja odnośnie piosenki z prawej strony ;) Kocham ją! Kocham! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeA czy tekst powyżej 'kto czytał ten wie, co czytam ja' jest właśnie a propos tego utworu? Bo jeśli tak, to słowa Jack i road kojarzą mi się jednoznacznie z moją ukochaną książką, ale może to moje zboczenie ;)
Lilithin dokładnie, one dotyczą pewnej książki - pewnej sceny z tej książki, przy której śmiałam się w głos, a piosenkę również lubię ... nie mogłam sie oprzeć. Ciekawa jestem, czy myślimy o tej samej książce:)? To nie tajemnica oczywiście - ja mam na myśli Madame A. Libery:))
OdpowiedzUsuń na zawszeHa, no to ja droga Moni myślałam o czymś innym, ale nie będę się tu wygłupiać ;) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuń na zawszeOoooo tak się nie bawię! ale dobrze, wybaczam:)
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja jakoś nigdy nie dałam się oczarować cortazarowi, może powinnam? Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuń na zawszeCzaro ja też nie powiem abym została oczarowana, raczej zaciekawiona chęcią porównania pozostałych książek autora:)
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za pozdrowienia, Tobie życzę miłego ...popołudnia:)
Czytałam już wcześniej interesującą recenzję tej książki, zapisałam jej tytuł i nadal wszystkie znaki na niebie i ziemi (włączając w nie twój wpis) wskazują na to, że chcę ją mieć. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam ciepło,
kasjeusz
kasjeuszu przeczytałabym chętnie interesującą recenzję tej książki - nie sztampową, nie kopiowane teksty o odmienności książki - to jest powieść trudna w odbiorze - niby oryginalna, niby odmienna od pozostałych książek autora (tu trzeba być znawcą Cortazar'a) a jednocześnie prosta - to już bywało - książka w książce - ale jaka książka w jakiej książce!? Jednocześnie książka trudna: politycznie i życiowo, wielowątkowa i dotykająca wielu problemów. Ale to już było - jestem ciekawa opinii innych, odnalezienia i wskazania mi tego "czegoś", bo chyba moje "coś" jest oczywiste? A może Ty przeczytasz i znajdziesz to coś? Podzielisz się?
OdpowiedzUsuń na zawszeNo to moze wypowiem sie jako ta, ktora przeczytala wszystkie ksiazki Cortazara. Tak, wszystkie. I nawet z sentymentu odwiedzilam jego grob w Paryzu na Montparnasse.
OdpowiedzUsuń na zawsze"Ksiazka dla Manuela" jest odmienna od pozostalych, przede wszystkim nie w formie (bo Cortazar w kilku ksiazkach jest tak postmodernistyczny), ale w tresci. Ta jest bardzo powazna, gniewna, buntujaca sie przeciwko niesprawiedliwosci i okrucienstwu tego swiata. Wiekszosc pozostalych jego dziel jest mniej osadzona w konkretnych realiach, a w opowiadaniach sporo jest realizmu magicznego, ktory w jego wydaniu ubostwiam.
Jesli mialabys ochote na dalsza znajomosc z Cortzarem, z moze nawet na przyjazn (ja sie zaprzyjaznilam na amen), to polecam goraco jego opowiadania (w Muzie maja potezne dwa tomiszcza, a przynajmniej mieli). Potem - "Wielkie wygrane", a dla wiekszego relaksu - "Autonauci z kosmostrady" - fenomenalny, nietypowy pomysl na podroz po Francji, ja sie ubawilam przy tej ksiazce kiedys bardzo.
Chihiro dziękuję Ci bardzo za polecanki:) Przydadzą się! Myślę, że po Cortazara jeszcze sięgnę. Swoją drogą, fajna taka przyjaźń:)
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo fajna :) Nie wiem, czy zaprzyjaznilabym sie z zywym pisarzem, sadze, ze sporo nas jednak rozni, jednakze przyjazn poprzez ksiazki satysfakcjonuje mnie. Ostatnio srednio ja kultywuje i podtrzymuje, ale sentyment mam duzy, a do niektorych opowiadan wracam raz na jakis czas.
OdpowiedzUsuń na zawszeWiesz, że Ciebie rozumiem?:) Dobrze jest mieć takiego "przyjaciela", nawet jeśli to przyjaźń można rzec platoniczna, choć z drugiej strony czyż pisarze nie uwielbiali swoich czytelników?:)
OdpowiedzUsuń na zawszeRecenzja, o której wspomniałam, znajduje się tutaj, na blogu Luizy: klik. (Swoją drogą, polecam też inne recenzje jej autorstwa - jeśli Luiza cię nie przekona do literatury japońskiej, nikt tego nie zrobi ;).
OdpowiedzUsuń na zawszeSama również mam zamiar przeczytać tę powieść, wybrać się na poszukiwanie "tego czegoś", ale to dopiero za jakiś czas. Kiedy obowiązki przestaną tak rozpaczliwie wzywać. ;)
Pozdrawiam serdecznie,
kasjeusz
Ojej u Luizy - wpadłam do niej przy okazji recenzji "Porozmawiaj ze mną" i przyznaję, że to były chwilowe odwiedziny, zapisałam adres i .... poprawię się, tym bardziej, że przypomniało mi się moje japońskie samowyzwanie:) z którego wyszły nici, ale książki czekają. Teraz uzupełnię je dzięki blogowi Luizy. Dziękuję za linka Kasjeuszu, zaraz przeczytam Cortazara.
OdpowiedzUsuń na zawszeW poszukiwaniu "czegoś" udam się też do pozostałych jego książek - Chihiro mnie namówiła, ale za to zabiorę się podobnie jak Ty, w pzypływie czasu:)