ABC Tischnera



Dzisiaj będzie inaczej, powie ktoś, że prościej, że nieciekawie, ale ja z tą książką dyskutować nie będę. Nie uważam siebie za uprawnioną do komentowania słów tak wielkiego człowieka, jakim ksiądz Józef Tischner był. Stąd dzisiaj tylko (albo aż) kilka wybranych fragmentów Alfabetu Tischnera, który powstał z przypadkowego ułożenia wybranych fragmentów dzieł księdza w swoisty alfabet. Jest to zbiór pojęć, szczególnie tych, które w życiu księdza Józefa pojawiały się nieustannie. Pojęć często ogólnych, na temat których większość ludzi ma także własne, wyrobione zdanie, w tym przypadku jednak zbiór szczególny – myśli filozofa i duszpasterza. W Alfabecie … zebranym i boleśnie okrojonym (przez ograniczony papier, czasy i pewien rodzaj skończoności) przez księdza Wojciecha Bonowicza, który o książce mówi tak: 

„ Lista haseł w Alfabecie Tischnera mogłaby być dwukrotnie i trzykrotnie dłuższa; chodzi jednak o to, żeby z tego, co ciekawe, wybrać to, co przydatne, co (…) możemy dziś z pożytkiem „strawić”. Nie jest to zatem cały Tischner, nie jest to Tischner w pigułce. Są to raczej wydobyte z Tischnera „pigułki” na różne dolegliwości naszego czasu.”

Aborcja
[Moje zdanie na temat aborcji jest takie] jak zdanie kobiety, która przychodzi do spowiedzi. (…) Ja nie jestem po to, żeby wymyślać etykę – ja ją rejestruję. I kiedy rozmawiam z taką kobietą, to nie narzucam jej tego, czego w niej nie ma, tylko słucham tego, co w niej rzeczywiście jest. (…) I co ja mam robić, jako ksiądz i jako filozof? Mam bić w to ostatnie ogniwo? Moim obowiązkiem jest dotrzeć do pierwszego ogniwa i pokazać, jak to narastało. A pierwsze ogniwo jest czasem bardzo daleko. W ostatecznym rozrachunku okazuje się, że ludzie nie rządzą się swoją własną wolą, że załamał się ideał człowieka, który sam za siebie decyduje, co chce robić. Natomiast rozpowszechnił się ideał człowieka pasywnego, który leci za pierwszymi instynktami: jak ma ochotę się napić, to się napije, jak chce mu się stanąć na głowie, to staje, bez zastanowienia. On sam nie rządzi swoją wolą, raczej ona nim. I to trzeba leczyć o wiele wcześniej. Dlatego, kiedy dziś czytam te wszystkie krytyki i to wymyślanie ludziom od morderców, to muszę je brać w pewnym kontekście. Otóż człowiek został zamordowany o wiele wcześniej – kiedy stał się ofiarą samego siebie. Problem aborcji rozpoczyna się na poziomie sensu i bezsensu ludzkiego życia, tego, czy chcemy żyć nadzieją, czy wspomnieniami.

Człowiek
(…) Prawdziwa dobroć człowieka wtedy się objawia, kiedy spotyka się z nieszczęściem. Najczęściej człowiek ucieka od nieszczęścia, od jego widoku, od myśli o nieszczęściu. A szczególnie ucieka od nieszczęścia drugiego człowieka. Chętnie opowiada o własnym nieszczęściu.(…) Dlatego tak trudno im być dobrymi. 

Dialog
Dopóki ja patrzę na siebie wyłącznie swoimi oczami – znam część prawdy. Dopóki ty patrzysz na siebie swoimi oczami, także znasz tylko część prawdy. Ale także odwrotnie: gdy ja patrzę na ciebie i biorę pod uwagę tylko to, co sam widzę, i gdy ty patrzysz na mnie i uwzględniasz tylko to, co widzisz – obydwaj ulegamy częściowemu złudzeniu. Pełna prawda jest owocem wspólnych doświadczeń – twoich o mnie, a moich o tobie.
Pierwszym warunkiem dialogu jest zdolność „wczuwania się” w punkt widzenia drugiego.
 
Etyka
Współczesna cywilizacja techniczna sprawia, że stajemy się istotami coraz bardziej otępiałymi na drugich, coraz mniej rozumiejącymi drugich, coraz bardziej w ucieczce od ich konkretnych bólów. Ślepnąc na człowieka, staramy się przynajmniej pamiętać o „zasadach postępowania” wobec niego. Wierność wobec zasad ma nam zastąpić wierność, jaką winniśmy człowiekowi.
 
Górale
Jeśli idzie o górali, to ja nie znam rozmowy, która by nie miała wydźwięku dowcipnego. Najbardziej nawet poważne rozmowy mają w sobie motyw dowcipu, przekory. W ogóle jest rzeczą niekulturalną rozmawiać, nie wprowadzając w tę rozmowę humoru. Ja bym powiedział, że dowcip wyzwala naszą codzienność od presji – a dzisiaj jest taka presja, że jak nie będziemy dożynać, to nie będziemy istnieć. A tam się ludzie nie dożynają. To także widać w kościele. Z moich doświadczeń wynika, że to jest jedno z nielicznych miejsc, w których kościół jest nastrojony pozytywnie, radośnie. (…) Religia jest po to, aby człowieka wyzwalała, a nie zniewalała, pakowała w jakieś dodatkowe pudła. Człowiek wychodząc z kościoła, ma mieć lekki chód. I uśmiech, dowcip temu służą.
 
Na początek tych kilka haseł, kolejne w najbliższym czasie.
 
 Alfabet Tischnera, Józef Tischner, Wojciech Bonowicz, Wydawnictwo Znak, 2012.

 

10 komentarzy:

  1. Autora miałem okazje poznać osobiście i bywałem na jego wykładach. niesamowicie pokorny, skromny i inteligentny kapłan.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, pokora była zawsze uderzającą cechą księdza Józefa. pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za podsunięcie tytułów u Chiary :) lidka1810 góralka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidko nie ma za co. Chciałbym aby i Tobie pomogły chociaż trochę zrozumieć swoje życie.
      Zastanawiam się jednak, czy nasza dyskusja u Chiary na wiadomy temat nie była poniekąd przejawem braku pokory?:(

      Usuń
    2. pewnie tak... kurcze, sama na swoim blogu nie wyciągam moich wewnętrznych przemyśleń na wierzch ale czasem jakaś struna zostanie szarpnięta przez innych i tak sobie drży, że nie sposób nie powiedzieć. w poniedziałek wybieram się do biblioteki z nadzieją znalezienia chociaz jednej pozycji :)

      Usuń
    3. Gwiezdna ja właśnie o jednej z nich napisałam na "aciotoczytam" (u góry tego bloga znajdziesz "wejście" do drugiego).

      Tak, tych strun czasem jest zbyt wiele, mi zdarza się pisać i .... usuwać, to co napisałam aby nie drażnić (tu znowu ta skorupa;/)

      Powodzenia w buszowaniu po bibliotece!

      Usuń
  3. Żeby nie było na mnie, że za dużo kupuję, podsunęłam mężowi wpis - książka w drodze... I wcale nie z mojej inicjatywy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika - mam coś wspólnego hihi.:)

      Usuń
  4. Tischnera nazwisko mam na liście jakiś czas, ale wciąż nie mogę się zdecydować, namówić samego siebie (z tym najgorzej). Wytłumaczeniem są pewnie inne lektury (też cenne), ale też własny światopogląd, który w przypadków autorów z ks. utrudnia podjęcie decyzji. Z drugiej strony sporo dobrego słyszałem o myślach ks. Tischnera, w tym od osób, dla których poszukiwania etycznie nie mają wymiaru religijnego. Te fragmenty cytowane powyżej windują Tischnera na mojej liście. Poczekam na kolejne notki, może w końcu wpiszę sobie to w formularzu zamówienia w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arek myślę, że ksiądz Józef Tischner przemawiał do wszystkich - miał ten dar, że poruszał nawet te zamknięte na ludzkie odczucia serca. Ja w Jego wypowiedziach odnajduję wszystko to, co mnie wzmacnia. Co wiarę czyni ludzką.
      Notki kolejne będą ...tylko nie wiem kiedy. Ba - będą też z Rekolekcji paryskich!

      Usuń