spóźniony gwiazdkowy prezent! Czyli wizyta Jaśków u chętnego


na pamiątkę wspaniałego dzieciństwa taka dedykacja znajduje się na pierwszej stronie książki Jean'a-Philippe'a Arrou-Vignod Jaśki i wszystko jest zgodne z prawdą. Jaśki bowiem oparte są, jeśli nie na faktach, to na doświadczeniach z własnego dzieciństwa autora książki, który był również jednym z kilkorga Janów w rodzinie. Jeśli zagłębić się w życiorys Vignod znajdziemy więcej podobieństw do treści ostatniej jego książki. Podobnie jak w książkowej rodzinie ojciec Vignod był lekarzem, a domem zajmowała się mama. Jednak najbardziej uderzającym podobieństwem jest ilość Janów w rodzinie, braci o tym samym imieniu.
W książce Vignod szczęśliwe rodzeństwo to szóstka braci o tym samym imieniu Jan. Dla odróżnienia ich pomysłowy ojciec, „bardzo dobry lekarz” nadał im litery, które miały pomóc w ich odróżnianiu. I tak mamy Jana A, który strasznie rządzi, Jana B uwielbiającego jeść i pasjonującego się powieściami detektywistycznymi, Jana C – biedaka, który nigdy nie wie, o co chodzi, Jana D jak Demolka, oraz Jana E – co ma włos na języku i sepleni i najmłodszego Jana F – niespodziankę dla braci, która miała być siostrą. Można się pogubić? Ba w tej rodzinie, z tymi braćmi można by pogubić się nawet wtedy, jeśli mieliby oni rożne imiona!
To, jak przystało na dzieci, pełni pomysłów chłopcy, których brojenie jest raczej zabawne, nie szkodzi i nie sprawia przykrości bliskim, a jeśli już tak się stanie zawsze otrzymują oni surową karę. Książka jest wzorowana na pewno na przygodach Mikołajka, nie można tego nie zauważyć, jednak różni je moim zdaniem szybsza akcja (bo pomnożona razy sześć) i urozmaicenie psot i pomysłów (również pomnożone przez sześć). Pewnie bierze się to (poza ilością chłopców) z faktu, że u Janów życie płynie. Dzieciaki szybciej rosną, zmieniają się, zmienia się ich stosunek względem drugiego, rodziców i przyjaciół. Różne też mają zainteresowania, więc zawsze coś ciekawego może się zdarzyć. Oczywiście też inne są czasy w których żyją Jaśki – to lata sześćdziesiąte, czasy w których na telewizję chodziło się do sąsiada, albo, jak Jaśki podglądało się ją z łazienki, przez lornetkę stając na sedesie i narażającej się na złość rodziców. Otrzymanie wymarzonego prezentu graniczyło z cudem, a zwierzęta w domu były zakazane, więc przemycało się je za pazuchą.
Przy książce Vignod Jaśki można śmiać się i płakać (ze wzruszenia i ze śmiechu oczywiście) I trochę ciekawi mnie jak - jeśli w ogóle - autor wybrnie z tego dorastania – jeśli oczywiście postanowi stworzyć dalsze części przygód Janów od A do F. Wybiegam w przyszłość i oczyma wyobraźni widzę Jana A, który pewnie, wbrew zamiarom i marzeniom, pójdzie w ślady ojca trochę pantoflarza. Albo może zamiast szóstki Janów pojawi się ich więcej? Jakkolwiek będzie, Jaśki na zawsze już staną się kumplami Mikołajka i pozycją równolegle czytaną przez jego fanów. Tak myślę.







Dla tych, którzy chcieliby przedłużyć magię Świąt i otrzymać jeszcze jeden prezent wylosuję jeden egzemplarz Jaśków ufundowany przez Wydawnictwo Znak. Chętnych proszę, jak zawsze o wpisywanie się w komentarzach do piątku, kiedy to odbędzie się losowanie. Powodzenia!

27 komentarzy:

  1. brzmi ciekawie ;) zgłaszam się po możliwość otrzymania jeszcze jednego prezentu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli mogę to również chętnie wezmę udział w 'konkursie' ;) Lubię takie bajeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zgłaszam się oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też, ja też się zgłaszam! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnożę razy sześć zgłoszenie się do losowania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bym chciała barrrrrrrrrrdzo. Się zgłaszam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zgłaszam się oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W imieniu naszych Gormitów i Bakuganów staję w kolejce ;)
    Pozdrawiam!
    A. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem nawet bardzo chętna:D Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo, zgłaszam się i ja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja chętnie przygarnę Jaśki bo będę miała do kompletu w domu mam 2 takie egzemplarze chociaz tylko jednemu na imie Jaś!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna książka, cieszę się, że mogłam ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń